Światło z połaci
Okna dachowe, zwane także połaciowymi, pojawiły się w Polsce w latach 90. XX wieku. Szybko zyskały ogromną popularność, bo umożliwiły zagospodarowanie dotychczas niewykorzystywanych poddaszy. Przez ponad ćwierć wieku wiele się jednak zmieniło i właściciele najstarszych egzemplarzy powinni poważnie rozważyć ich wymianę.
Zanim okna połaciowe trafiły na rynek, poddasze można było doświetlić wyłącznie oknem fasadowym - osadzonym w ścianie szczytowej lub w lukarnie. Światło z okien w szczytach nie dociera jednak w głąb poddasza, a lukarna jest - w porównaniu z oknem połaciowym - kosztowna, skomplikowana w budowie, zmienia kształt dachu i bryłę budynku, a do tego nie zawsze do niego pasuje.
Przepisy mówią jasno: w pomieszczeniach przeznaczonych na stały pobyt ludzi powierzchnia okien musi stanowić co najmniej 1/8 powierzchni podłogi. Bez okien połaciowych zagospodarowanie poddasza często byłoby więc po prostu niemożliwe.
Okna dachowe mają zresztą więcej zalet - można je montować przy małym i dużym spadku połaci, bez znaczenia jest rodzaj pokrycia ani typ konstrukcji dachowej. Warto po nie sięgać, bo wpuszczają do wnętrza nawet o 50% więcej światła niż okna pionowe o tej samej powierzchni.
Przepisy mówią jasno: w pomieszczeniach przeznaczonych na stały pobyt ludzi powierzchnia okien musi stanowić co najm...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze