Pamiętacie zapowiedzi sprzed dwudziestu lat? Lodówki miały same zamawiać mleko, domy miały czytać w naszych myślach, a my - jako ludzkość - mieliśmy w końcu przestać martwić się takimi prozaicznymi sprawami jak włączanie światła czy regulowanie temperatury. Cóż, minęły dwie dekady, a ja wciąż sam sprawdzam, co zostało mi w lodówce. Rewolucja najwyraźniej się spóźnia. A może wcale się nie spóźnia, tylko przyszła inaczej niż obiecywano? Spójrzmy prawdzie w oczy - dziś nikt się nie dziwi na widok czujnika ruchu sterującego oświetleniem. Głowice termostatyczne na grzejnikach? Absolutna norma. Rozbudowane sterowniki kotłów z automatyką pogodową? Standard, który jeszcze w poprzednim tysiącleciu byłby science fiction. Może więc rewolucja faktycznie nastąpiła, tylko że po cichu, bez fanfar i bez lodówek rozmawiających z nami ludzkim głosem?
Problem w tym, że gdzieś po drodze wszyscy oszaleli na punkcie słowa "inteligentny". Mamy inteligentne żarówki, inteligentne gniazdka, inteligentne wszystko. Marketingowa moda sprawiła, że termin ten stracił ostrość - dziś każdy włącznik sterowany przez aplikację w telefonie może nazywać się częścią inteligentnego domu. A przecież prawdziwa inteligencja instalacji to coś znacznie więcej, niż zdalne sterowanie światłem z kanapy.
Prawdziwy system inteligentny to taki, w którym urządzenia współpracują ze sobą, przewidują potrzeby użytkowników i - najważniejsze - oszczędzają myślenia. To instalacja, która wie, że zanim uruchomi klimatyzację w upalny dzień, powinna najpierw opuścić rolety i rozwinąć markizę, aby uniknąć nadmiernego nagrzania. To system, który łączy informacje z czujników z działaniem ogrzewania, wentylacji i osłon okiennych, który funkcjonuje jako spójna całość.
I tu dochodzimy do sedna. Mimo, że obietnice z przełomu tysiącleci okazały się przesadzone, to ignorowanie tego, co technologia rzeczywiście już dziś może nam zaoferować, byłoby głupotą. Pytanie brzmi - w co warto inwestować teraz? I co zrobić, żeby za kilka lat móc rozbudować system bez konieczności wymienienia połowy sprzętu?
Odpowiedzi na te pytania znajdą Państwo w artykule Jarosława Antkiewicza - Myślenie ma wielką przyszłość (str. 118).
Zapraszam do lektury
Ernest Jagodziński