Dom w nowym świetle. O małych zmianach, które robią wielką różnicę
Każdy ma swój sposób na odświeżenie domu. Jedni zaczynają od malowania ścian, inni wymieniają zasłony albo przesuwają meble, żeby sprawdzić, czy salon nie wygląda lepiej w zupełnie nowym układzie. W Polsce szczególnie popularny jest czas między wiosną a jesienią - od pierwszych ciepłych dni aż po złotą jesień trwa nieformalny sezon zmian. Dla jednych to wykańczanie nowego domu, dla innych urządzanie mieszkania odebranego od dewelopera, a dla wielu po prostu weekendowy remont czy drobna metamorfoza wnętrza. Często zaczyna się niewinnie: nowa lampa nad stołem, dodatkowy kinkiet przy łóżku albo zmiana plafonu w salonie. I nagle okazuje się, że to właśnie światło robi największą różnicę.
Światło do życia
We współczesnych wnętrzach jedna lampa to zdecydowanie za mało. Salon jest dziś miejscem odpoczynku, pracy przy laptopie i spotkań z rodziną. Sypialnia bywa strefą relaksu, ale też czytania czy oglądania filmu. Do tego dochodzą popularne dziś duże, otwarte przestrzenie, w których kuchnia, jadalnia i salon tworzą jedną wspólną strefę. Dlatego coraz większą rolę odgrywa oświetlenie warstwowe - kilka źródeł światła, które można włączać w zależności od potrzeb. Dobrym przykładem jest kinkiet Kanlux TONIL LED II. Jego minimalistyczna forma kryje praktyczne rozwiązanie - elastyczne ramię, które można dowolnie formować i kierować światło tam, gdzie jest potrzebne. Przy łóżku staje się idealną lampką do czytania, przy fotelu tworzy przytulny kącik, a w domowym biurze zapewnia światło do pracy.
Gdy jedna lampa musi zrobić więcej
W mieszkaniach często liczy się każdy centymetr przestrzeni. Dlatego rośnie popularność opraw wielofunkcyjnych.
Jednym z ciekawszych prz...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze