Karina - Czytelniczka Budujemy Dom, kuchnię urządzała w 2025 r.
Kuchnia: oddzielona od jadalni i salonu, powierzchnia 21 m2; okno - dwuskrzydłowe i dachowe; zabudowa meblowa - systemowa, wisząca i niska, w kształcie litery L (rozwartej); posadzka - wykończona płytami gresu w beżowym kolorze; meble - korpusy z płyty laminowanej, fronty z płyty MDF, subtelne uchwyty; przeszklone fronty szafek wiszących; blat - z klejonego drewna teakowego; urządzenia - markowe, energooszczędne, m.in. lodówka, zmywarka, kuchenka na gaz z sieci, okap; wentylacja - grawitacyjna; woda - z wodociągu; ścieki - odprowadzane do kanalizacji zbiorczej; spiżarnia - osobna, powierzchnia 5 m2, dostępna z kuchni.
Decyzja: w trakcie rozbudowy domu postarałam się o wydzielenie dużej kuchni, a przy niej pojemnej spiżarni (chodziło o przechowywanie zapasów). Ulokowałam je (odpowiednio) w północno-wschodniej i północnej części - nie chciałam bowiem, żeby się nagrzewały od słońca. Przy czym rozmyślnie nie zaplanowałam żadnego ogrzewania w spiżarni, tylko dobrą wentylację. To dlatego, że zamierzałam tam składować rozmaite produkty spożywcze - wcześniej brakowało zimnego osobnego pomieszczenia, z łatwym dostępem wprost z kuchni. W celu ulepszenia głównej strefy gotowania, oddzieliłam ją ścianą działową od reszty wnętrza dziennego. Po jednej stronie ściany ulokowałam przeszklone drzwi, po przeciwległej - szerokie przejście (uzyskałam wygodną komunikację do jadalni). Na środku kuchni postawiłam okrągły stół i cztery krzesła (to imitacja wyspy, o której marzyłam). Z istniejących szafek ustawiłam długi ciąg w kształcie rozwartej litery L (tuż po rozbudowie domu nie mogłam kupić nowych mebli). Zwieńczyłam j...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze