Tynk, szpachla, gładź - trzy różne warstwy, jeden efekt
Zapłacimy więcej za poprawki malarza lub tapeciarza, jeśli na etapie wykończenia ścian pomylimy kolejność i rodzaj trzech warstw, które nazywa się - często błędnie zamiennie - tynkiem, szpachlą i gładzią. To trzy zupełnie różne materiały o innych zadaniach, a od ich właściwego doboru zależy, czy ściana wyjdzie idealnie gładka.
Gdy zależy nam na powierzchni bez najmniejszej skazy widocznej nawet pod światłem halogenu, sam tynk - czy to tradycyjny cementowo-wapienny, czy szybciej wysychający gipsowy - to dopiero pierwszy krok. Mimo to tynkowanie wciąż pozostaje najpopularniejszym sposobem wykańczania ścian we wnętrzach, a ostateczną gładkość i tak zapewnią dopiero kolejne warstwy: masa szpachlowa i gładź.
Tynkowanie wciąż pozostaje najpopularniejszym sposobem wykańczania ścian we wnętrzach, a ostateczną gładkość i tak zapewnią dopiero kolejne warstwy: masa szpachlowa i gładź.
Więcej niż tylko wyrównanie ściany
Gładź, farba, tapeta czy płytki ceramiczne - tynk, czyli warstwa zaprawy cementowo- wapiennej lub gipsowej pokrywająca ściany i sufity, może być zarówno podkładem pod wszystkie te wykończenia, jak i finalną powłoką samą w sobie. Regulacja wilgotności powietrza - pochłanianie jej nadmiaru i oddawanie, gdy we wnętrzu robi się zbyt sucho - to jedna z mniej oczywistych zasług tynków na bazie wapna i gipsu...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze