Uczta dla zmysłów

Nasycone kolory, mięsiste tkaniny, bogactwo kształtów i ornamentów. Zapach drewna, korzennych przypraw i ciężkich słodkawych perfum. Styl kolonialny przyciąga nas i uwodzi gęstą aurą egzotyki, zmysłowości i tajemnicy.

Co tu kryć - bizantyjski przepych fascynuje. Choć jego korzenie w modzie wnętrzarskiej sięgają mroków kolonializmu, zmysłowa atmosfera Tysiąca i Jednej Nocy ma do dziś wielu zwolenników. Polityka podboju i wykorzystywania zasobów słabiej rozwiniętych krajów rozwinęła się już w epoce wielkich odkryć geograficznych; do europejskich stolic wartkim nurtem płynęły nie tylko bogactwa naturalne, cenne wyroby rzemieślnicze i tania siła robocza, ale także egzotyczne dla Europejczyków prądy wzornicze, rodząc nową modę, która rozprzestrzeniała się z szybkością epidemii. Styl francuski mieszano z wątkami północnoafrykańskimi, do domów holenderskich trafiały przedmioty z Karaibów, a w hiszpańskich i portugalskich rezydencjach można było znaleźć akcenty z Ameryki Południowej. Jednak

...