Bryza znad oceanu

Przywiało ją do nas z eleganckich willi na wybrzeżu Long Island - tradycyjnego letniska zamożnych nowojorczyków. Wraz z nią pojawił się żeglarski luz ze szczyptą wielkomiejskiego szyku.

Nazwa tego efektownego stylu pochodzi od urokliwych miasteczek, położonych na skraju słynnej wyspy, nad niebotycznie długą piaszczystą plażą, którą od Nowego Jorku dzieli zaledwie półtorej godziny drogi. East Hampton, Southampton, Westhampton Beach czy Hampton Bays to ulubione wakacyjne adresy mieszkańców Wielkiego Jabłka. Letnie wille mają tu wszyscy sławni i bogaci; przy odrobinie szczęścia w miejscowym warzywniaku można spotkać Umę Thurman czy Roberta De Niro. Złośliwi nazywają tę okolicę najbardziej snobistycznym zakątkiem Ameryki Północnej, inni zachwycają się beztroską atmosferą, sielską architekturą i przede wszystkim pełnym luzu i szyku stylem, który nowojorczycy przywieźli ze swojej metropolii i zaszczepili na plażowych wydmach. Właściciele okolicznych domów, gdy tylko wysiądą z samochodu,

...