Dom: murowany, parterowy z poddaszem i garażem, 271 m2; ściany trójwarstwowe, dach ocieplony wełną mineralną 30 cm; instalacja c.o. - z grzejnikami, z małą ilością ogrzewania podłogowego (30%); komin murowany; wentylacja grawitacyjna; trzy łazienki; system grzewczy - w poprzednim domu z kotłem na paliwa stałe i żeliwnymi grzejnikami, w obecnym - najpierw dwufunkcyjny przepływowy kocioł gazowy, potem modele jednofunkcyjne ze stojącym zasobnikiem c.w.u.; troje użytkowników.
Kocioł grzewczy: obecnie kondensacyjny gazowy, ze zintegrowaną pompą układu grzewczego i zaworem trójdrożnym do podłączenia pośrednio ogrzewanego pojemnościowego podgrzewacza c.w.u. (zastosowano zasobnik 120 l); na kotle regulator dotykowy, na parterze i poddaszu regulator pokojowy, na grzejnikach głowice termostatyczne; paliwo - gaz z sieci.
Decyzja: na terenie, na którym stał nasz poprzedni dom, nie było sieci gazowej, dlatego do ogrzewania używałem kotła na paliwa stałe i tradycyjnych żeliwnych „żeberek”. Jesienią i wiosną w zasypowym modelu spalałem drewno (głównie akację i dąb, bo to drewno wysokokaloryczne), natomiast w zimie węgiel (kamienny, brunatny). Koszt ogrzewania był niski, ale w nowym domu absolutnie takiego systemu nie zamierzałem powtarzać. Dlaczego? Bo przez wiele lat obsługi męczyło mnie gromadzenie drewna i węgla (przeznaczyłem na to dużą kotłownię), kilkukrotne w ciągu doby dokładanie paliwa do pieca, poza tym dźwiganie, brud, sprzątanie. Pewnie nie narzekałbym, gdyby uciążliwa obsługa systemu grzewczego trwała dwa, góra trzy miesiące w roku. Jednak w naszym klimacie potrzebna jest przez pół roku, a kiedy rodziły się dzieci nawet nieco dłużej. To miało duży wpływ na sprzedaż poprzedniego domu i zakup działki z dostępem do sieci gazowej. Oprócz tego postarałem się, żeby odległość do sieci była mała - to ...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
Czytaj już od 1 zł
Poznaj ofertę
lub
Zaloguj się
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze