Sławek - Czytelnik Budujemy Dom, kocioł gazowy użytkuje od 2013 r.
Dom: murowany, parter z poddaszem i garażem, 312 m2; instalacja c.o. - podłogówka na 80% parteru, stalowe grzejniki płytowe, drabinki w łazience; systemowy komin; wentylacja mechaniczna; 3 łazienki z prysznicami, 2 wanny; czworo mieszkańców.
Kocioł grzewczy: model Vitodens 200 z zasobnikiem c.w.u. 150 l, wiszący; kondensacyjny, gazowy; zakres modulacji do 25 kW, sprawność do 98%; palnik ze stali nierdzewnej MatriX-Plus; automatyczny regulator spalania Lambda Pro; wymiennik ciepła Inox-Radial, ze stali szlachetnej; paliwo gaz z sieci.
Decyzja: kiedy w 2013 roku zaczęliśmy budować dom, sprawa sytemu ogrzewania była dla mnie oczywista. Przy posesji biegła już sieć gazowa, zdecydowałem się zatem na kondensacyjny kocioł gazowy z zasobnikiem i mieszaną instalację - z podłogówką obejmującą 80% parteru (im jej więcej, tym lepiej działa aparat kondensacyjny), grzejnikami na ścianach. Wtedy nie pomyślałem nawet o pompie ciepła, instalacji fotowoltaicznej, bo wiedziałem, że taka opcja będzie znacznie droższa. Zleciłem renomowanemu dystrybutorowi sprzętu grzewczego skonfigurowanie i wykonanie instalacji na gaz, zamontowanie markowego kotła. To model wysokiej jakości, często polecany przez fachowców i użytkowników. Przez 13 lat raz w roku go serwisowano, co też z pewnością przyczyniło się do bezawaryjnej pracy. Dotąd byłem zadowolony z systemu grzewczego, bo jest efektywny, wydatki na gaz nie spędzają mi snu z oczu. Kiedy jednak pojawiły się informacje, że od 2026 r. nadal w nowych domach legalne są kotły gazowe kondensacyjne, ...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze