Cena za wycenę

Mówi się, że dobry kosztorys to połowa budowlanego sukcesu. Tyle że kosztorysy są… różne. Drobiazgowe lub pobieżne, lepsze albo gorsze. Problemu nie rozwiązują także programy do kosztorysowania, bo zautomatyzowanie procesu myślowego nie zawsze wychodzi mu na zdrowie. Na naszym forum wywiązała się na ten temat ciekawa dyskusja.
BABALOO Zamówiłem wycenę budowy u kosztorysanta z uprawnieniami, człowiek zaśpiewał mi 700 zł, ale uznałem, że warto, bo kosztorys to podstawa. To co dostałem wygląda na oko zawodowo, tabelka ma prawie 200 pozycji, osobno materiały, osobno robocizna, jakieś wskaźniki, koszty pośrednie. Tylko że cena wyszła jak za dom ze złota, o jakieś 180-200 tys. więcej, niż sobie wcześniej liczyłem. Nie jestem budowlańcem, ale mimo to znalazłem w kosztorysie błędy, i to wcale niemało. Reszty nie umiem ocenić, bo się nie znam. Co robić? Myślałem, że za 700 zł dostanę coś naprawdę solidnego. Ale za takie badziewie szkoda płacić. Jak argumentować?
KRESKA Piszesz, że kosztorysant jest z uprawnieniami, a ty się nie znasz. No to może on jednak ma rację? Budowanie w ostatnich latach mocno podrożało, może to przegapiłeś.
BABALOO No sorry, ale budowa małego, 130-metrowego domu, prostego jak pudło, z prostym dwuspadowym dachem, bez jednej lukarny czy okna dachowego, bez schodów i stropu (bo parterowy), z ...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze
