Z naciskiem na wygląd

Beata i Bartek już w fazie projektu zdecydowali, że bardziej zależy im na stworzeniu wysmakowanej bryły i wystroju pomieszczeń, niż szukaniu rozwiązań oszczędnych i praktycznych. W bitwie „Estetyka kontra praktyczność” wyraźnie wygrała ta pierwsza.

Początkowo para zamierzała postawić piętrową bryłę z płaskim dachem, ale po zakupie działki i sprawdzeniu wytycznych w MPZP, niestety, musiała ją zwieńczyć skośnymi połaciami. Wspólnie z autorką projektu wykonała jednak zabieg, dzięki któremu budynek wygląda jak pierwotnie wymyślony - niska „koperta” przykrywa część mieszkalną, lecz nad dwukondygnacyjnymi murami zewnętrznymi łączy się z bardzo szerokim gzymsem, który patrzącym od dołu całkowicie zasłania kształt dachu.

Inne priorytety, dotyczące wyglądu i użytkowania nowych czterech kątów, Beata i Bartek, szczęśliwie, mogli uwzględnić. Wewnątrz wymarzyli sobie przestronne pomieszczenia (sufit nad salonem o wysokości dwóch kondygnacji to stropodach). Natomiast na działce - odkryty basen.

...