9/2026
20 września miało być przełomowo. Nie było. Jeszcze latem tego roku ta data padała jako nieprzekraczalny termin wejścia w życie WT 2026 - nowych warunków technicznych, które od miesięcy zapowiadano jako coś, co na dobre zmieni sposób budowania domów. A tymczasem niespełna miesiąc przed terminem okazało się, że stare przepisy (WT 2021) będą obowiązywać jeszcze przez półtora roku, a ostatecznej wersji nowych wciąż nikt nie widział - bo po prostu jej nie ma. Praca nad tym rozporządzeniem trwa od 2019 roku i miała zająć trzy lata. Minęło siedem.
Przez ostatnie miesiące w mediach - tych poważnych też - można było przeczytać, że nowe warunki techniczne to będzie prawdziwe trzęsienie ziemi dla każdego, kto planuje budowę domu. Że ściany trzeba będzie ocieplać grubiej, że rekuperacja stanie się obowiązkowa, że bez paneli fotowoltaicznych nikt nie dostanie pozwolenia na budowę. Czytałem te nagłówki z rosnącym niedowierzaniem, bo - jak to zwykle bywa - strach sprzedaje się lepiej niż rzetelność, a kliknięcie jest kliknięciem bez względu na to, czy tekst pod nim ma coś wspólnego z rzeczywistością.
Dlatego akurat w tym numerze szczególnie zależało mi, żeby sprawę wyjaśnić spokojnie i po kolei - bez dramatyzowania, ale też bez udawania, że nic się nie zmienia. Bo coś się zmienia, tylko nie tam, gdzie krzyczą nagłówki. Prezydent 28 sierpnia podpisał ustawę, która pozwala jeszcze przez półtora roku budować według starych przepisów, co samo w sobie jest przyznaniem się do tego, że nowe wciąż nie są gotowe. Współczynniki izolacyjności zos...
Aby przeczytać cały artykuł,
kup dostęp do Budujemy Dom online
kup dostęp do Budujemy Dom online
Uzyskasz dostęp do całego archiwum magazynu Budujemy Dom,
wydań specjalnych oraz miesięcznika Czas na Wnętrze